WYMIANA POLSKO-NIEMIECKA

02.10.2013, 13:42, Gimnazjum nr 2

 

      19 września tego roku o godzinie 12 grupa 27 osób pod opieką Pani Bronakowskiej i Pana Chomontowskiego zebrała się na kętrzyńskim dworcu po to, by ruszyć na wymianę młodzieży do Herten.
     W tym dniu naszym celem było wytrzymanie 22 godzin w autokarze oraz zmaganie się z obawami dotyczącymi dogadania się z nowymi kolegami i koleżankami. Droga była długa i męcząca, ale w końcu około godziny 11 dotarliśmy do Essen i stamtąd już pod okiem naszego niemieckiego opiekuna, pojechaliśmy pociągiem do Herten. To właśnie tam, pod szkołą po raz pierwszy zobaczyliśmy się z naszymi nowymi przyjaciółmi.
 „Ceremonia” poznania się miała miejsce w auli. Nauczyciele zaczęli czytać listę: kto u kogo zamieszka. Nasza znajomość rozpoczęła się pierwszym, nieśmiałym podaniem sobie rąk.
 


 

     Potem przyjechali po nas "niemieccy rodzice" i zabrali nas do swoich domów, aby każdy z nas mógł zjeść obiad, umyć się i choć trochę poznać się z rodzinami. Jeszcze tego samego dnia wszyscy razem pojechaliśmy autobusem do ośrodka, w którym spędziliśmy trzy dni.
     Pierwszą czynnością w ośrodku było rozpakowanie się i wspólny posiłek. O 21.00 spotkaliśmy się w stołówce na ostatnich zajęciach tego dnia. Musieliśmy dobrać się w pary z osobami, u których mieszkaliśmy i aby lepiej się poznać dostaliśmy zadanie odrysować i wyciąć buty (Niemcy-prawe, Polacy-lewe) musieliśmy opisać na nich swojego partnera: wiek, hobby, czy ma rodzeństwo itd.
      W drugim dniu odbyły się warsztaty, na których nasze dziewczyny uczyły niemieckie koleżanki robienia breloczków z żyłek, bransoletek z nitek i zwierzątek z koralików. Ci którzy chcieli wyszli na dwór na zajęcia sportowe. Po obiedzie poszliśmy na spacer do pobliskiego miasteczka, podziwiając po drodze piękne widoki. Gdy wróciliśmy, odbył się quiz polsko-niemiecki, a po nim dyskoteka.

 

Foto...     

   

  Początek trzeciego dnia był przeznaczonyna pakowanie się i szaleństwa na podwórku. Jeszcze przed posiłkiem przyjechali po nas rodzice, aby zabrać nas do domów, w których zostaliśmy już do końca wyjazdu. Wieczorem część z nas poszła obejrzeć musical pt. „Taniec wampirów” w wykonaniu uczniów i ich nauczycieli. Inni mieli różne zajęcia takie, jak: zwiedzanie miasta, rozgrywki sportowe lub wyjście do jakiegoś lokalu.
 W poniedziałek spotkaliśmy się w szkole. Zostaliśmy podzieleni na mniejsze grupy i poszliśmy obserwować, jak odbywają się lekcje w niemieckiej szkole. Potemj był spacer, ale musieliśmy śpieszyć się, by zdążyć na posiłek, po którym mieliśmy przerwę, w której większość z nas poszła zobaczyć, jak wygląda "niemiecka" lekcja muzyki. Byliśmy pod wrażeniem, widząc, jak nasi rówieśnicy lub nawet młodsi grają na instrumentach, tym samym tworząc orkiestrę. Wszyscy razem spotkaliśmy się dopiero w auli, gdzie został odtworzony nasz lipdup. Reszta dnia zależała od naszych gospodarzy. Większość zabrała nas na domowe party.
      Wtorek był ostatnim dniem, który cały mogliśmy spędzić wszyscy razem. Pojechaliśmy do pobliskiego, dużego miasta. Zwiedziliśmy wystawę sztuki współczesnej „Christo – Big Air Package” , a potem byliśmy w galerii handlowej. Do Herten wróciliśmy dopiero koło 16.00, a o 19.00 odbyła się pożegnalna dyskoteka, która zdecydowanie należała do bardzo udanych.
Wreszcie nadszedł dzień wyjazdu, a dla nas zdecydowanie za szybko. Te kilka krótkich godzin spędzonych razem tego dnia minęło jak w mgnieniu oka. Niemcy zorganizowali krótki koncert instrumentalny i niestety nadszedł czas pożegnań. Nie obyło się bez łez. Przez czas pobytu bardzo zżyliśmy się ze sobą i z całą pewnością będziemy za sobą tęsknić.


Paulina Giruć
 

 
« Wstecz


Dyskusja: "WYMIANA POLSKO-NIEMIECKA"
Data: Nazwa: Komentarz:
02.10.2013, 19:26
Dodaj komentarz | Wyświetlić wszystkie komentarze