Byliśmy na wymianie w Niemczech!

15.10.2009, 13:11, Gimnazjum nr 2

   Od 5 lat nasza szkoła ze szkołą EKS w Herten bierze udział w wymianie. W tym roku to my pojechaliśmy do naszych przyjaciół.

 

Galeria zdjęć z wyjazdu

   W środę w nocy wyjechaliśmy pociągiem. Podróż trwała siedem godzin i, pomimo że męcząca, to była wesoła. Kolejne trzy godziny spędziliśmy, koczując na lotnisku. O 4:00 rozpoczęła się odprawa. Mieliśmy trochę problemów z bagażami, ale w końcu wsiedliśmy do samolotu. Z lotu nie pamiętamy zbyt wiele, bo zasnęliśmy. W końcu wylądowaliśmy w Dortmundzie, a stamtąd zostaliśmy przetransportowani do szkoły w Herten. Potem przydzielono nas do rodzin. Resztę dnia spaliśmy :D


   W piątek pojechaliśmy do LODZIARNI :D Zjedliśmy przepyszne lody o smaku straciatella. Kierownik lodziarni był bardzo zabawny ;) a Zuzia została jego pierwszą pomocnicą - podawała wszystkim wafelki. Po południu wraz z naszymi kolegami z wymiany wyruszyliśmy do Fahrbardu. Zostaliśmy tam na 2 dni. Pan Grzegorz, Pani Kasia i Pan Rolf (ten co grał w nogę) zorganizowali nam warsztaty z projektu "Korzenie i skrzydła, Szkoła Antydepresyjna". Malowaliśmy koty na koszulkach, graliśmy na gitarach, dowiedzieliśmy się, jak przełożyć drut przez balon. Po zajęciach graliśmy w nogę. Oczywiście, cały czas towarzyszył nam Filip - nieodłączny tłumacz :D Po wspaniałym weekendzie w niedzielę po południu, wróciliśmy do naszych rodzin.
 


   Następnego dnia pojechaliśmy do kopalni w pobliskim miasteczku Essen. Oprowadzała nas bardzo miła pani. Zwiedziliśmy tylko kilka pomieszczeń, ponieważ na całość nie starczyłoby nam czasu. Nasze wrażenia po zwiedzaniu były bardzo pozytywne. Kiedy wróciliśmy do Herten, mieliśmy czas wolny. Niektórzy poszli na zakupy, inni odwiedzali się u swoich kolegów z wymiany i miło spędzili czas.


   We wtorek udaliśmy się do Munster - miesteczka ze sklepami handlowymi! Zrobiliśmy wieeeelkie zakupy. Wszyscy byli z tego powody bardzo zadowoleni. Kilka godzin później w szkole zjedliśmy wszyscy razem obiadek - pizzę! Była olbrzymia i bardzo dobra. ;-) Potem musieliśmy zrobić próbę małego spektaklu, w którym wszyscy, co stworzyli swoją koszulkę, musieli ją przedstawić. Plan był taki. Leżymy na scenie w ciemnej sali. Kiedy rozlega się muzyka my - koty - budzimy się "po kociemu". Następnie wchodzimy między publiczność i ocieramy się o nią. Roztrzepujemy ludziom ich fryzury. Pełen szał! Na początku nasi koledzy z Niemiec byli bardzo wstydliwi i wydawało się im to wszystko upokarzające, ale z czasem zaczęli się tym bawić tak samo jak my! Wcale nie chcieli schodzić ze sceny, ale musieliśmy wracać do domów, bo było bardzo późno.

   Wreszcie nadszedł nasz wytęskniony dzień. Aqua Park - "Copa Ca Bacum"! Był to niewielki kompleks pływacki z szałowymi atrakcjami. Słony basen, kręta zjeżdżalnia, sauny, jacuzzi, baseny odkryte, duży basen sportowy i małe dla dzieci oraz solarium. Większa część z nas siedziała w niewielkim basenie do aerobiku i wygłupiała się, chlapiąc wodą. Po wysuszeniu się i zjedzeniu drugiego śniadania poszliśmy do szkoły, ponieważ nadchodził czas naszego występu. Zrobiliśmy generalną próbę i poszłyśmy się przygotować. Umalowałyśmy się"na koty". Występ wyszedł idealnie. :) Obejrzeliśmy po nim nasze zdjęcie robione przez Pana "X". Uśmialiśmy się. Razem z uczniami z Niemiec i całą salą śpiewaliśmy kanon „Panie Janie". Było świetnie. Nadszedł czas pożegniania się z niektórymi osobami i poleciały pierwsze łezki tęsknoty. Wróciliśmy do „swoich” rodzin. Spakowaliśmy się i spędziliśmy ostatni wieczór ze koleżankami i koleżankami z Niemiec. Raniuteńko, około piątej zostaliśmy przywiezieni pod szkołę, gdzie czekał na nas bus. Załadowaliśmy walizki i rozpoczęliśmy...pożegnanie. Był to najgorszy, a zarazem najwspanialszy moment. Dowiedzieliśmy się, że bardzo się związaliśmy z naszymi nowymi kolegami. ;-) Wspaniałe przeżycie!
   Potem pojechaliśmy na lotnisko. Przeszliśmy odprawę, która znowu okazała się największym problemem i wsiedliśmy do samolotu. Tym razem lot pamiętamy. Cudowne bieluteńkie chmury rozciągały się aż po horyzont. Świeciło piękne słońce i widok był niesamowity. Przeszliśmy niewielkie turbulencje, ale było zabawnie. Wylądowaliśmy, wsiedliśmy do autobusu i pojechaliśmy na dworzec, z którego ruszyliśmy bezpośrednio do Kętrzyna. Całą drogę wspominaliśmy wyjazd. To była wspaniała przygoda. Dziękujemy za zorganizowanie jej naszym wychowawcom, rodzicom, dyrektorom i wszystkim tym, którzy się do niej przyczynili. :)
 

 
« Wstecz


Dyskusja: "Byliśmy na wymianie w Niemczech! "
Data: Nazwa: Komentarz:
- Nie ma żadnych komentarzy -
Dodaj komentarz | Wyświetlić wszystkie komentarze